poniedziałek, 13 lutego 2017

Od Harley CD Joker'a


Zanim wróciłam do domu zaszłam do publicznej biblioteki z zamiarem pożyczenia paru książek i jak dobrze wiemy - nie oddania ich. Od samego początku, gdy weszłam ludzie patrzyli się na mnie dziwnie, z czego byłam wręcz zadowolona. Bibliotekarka jakby od razu rozumiejąc, że tu nie wrócę nie chciała wypożyczyć mi książek, ale musiała to zrobić, więc już niedługo potem znalazłam się w domu. Zjadłam coś, usiadłam na łóżku i zaczęłam przeglądać każdy tom.
~~
Obudził mnie odgłos warczenia oraz ciężkie, ciało mojej towarzyszki. Wilczyca położyła się na mnie i próbowała obudzić, co jej się udało. Przetarłam oczy, a zwierzę zeszło ze mnie. Za oknem było już widno, a ja usnęłam na siedząco wokół stert książek i masy, niepożytecznych rzeczy jak np.: misia, kubka, lampy i innych dupereli, których życzyłam sobie wczoraj. Ziewnęłam przeciągle i wstałam z ziemi. Poszłam do kuchni i pierwsze co zrobiłam to dałam jeść White. Podeszłam do blatu i miałam zaparzyć sobie kawę, jednak wpadłam na inny pomysł. Postanowiłam sprawdzić, czy wczorajszy "trening" na coś mi się przydał. Jak się spodziewałam, przede mną pojawiło się śniadanie z kawą. Bez zastanowienia usiadłam przy stole i zaczęłam jeść.
~~
Następne tygodnie spędziłam na spacerowaniu, trenowaniu i odpoczywaniu. Joker już dawno się nie pokazywał, chodź w pełni zdawałam sobie sprawę, że w końcu mnie dopadnie. Chodziłam po lasach i łąkach, nie śpieszyło mi się do miasta. Oczywiście, to nie on był tego powodem, a duża ilość czasu spędzona na trenowaniu. Przez te parę tygodni udoskonaliłam swoją moc spełniania życzeń i wychodziło mi to coraz lepiej.
Tym razem postanowiłam wybrać się do miasta. Wyszłam z domu i ruszyłam do centrum bez celu. Tak po prostu się przejść. Szłam chodnikiem, kiedy zauważyłam, że ktoś za mną idzie. Zignorowałam to i dalej szłam. Dwaj mężczyźni podążali za mną. Czy oni byli aż tak głupi, żeby myśleć iż ich nie widzę? Miałam ochotę zażyczyć sobie aby np. wpadli do kanału, ale tego nie zrobiłam. Wiedziałam, że albo są to policjanci - w co bardzo wątpiłam, bo znając życie i tak nie skapnęli się kto jest odpowiedzialny za te napady i morderstwa - albo "słudzy" Joker'a. Nie bałam się. Zawsze mogłam po prostu zniknąć, bo to było niemożliwe, aby powstrzymał moją moc.

Joker?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz