- Uważaj, jak łazisz. - z zamyślenia wyrwał mnie damski głos.
Spojrzałam na kucającą przed sobą dziewczynę, która zbierała jakieś papiery z chodnika. Zachichotałam cicho i jej pomogłam.
- Przepraszam. - powiedziałam z szerokim uśmiechem - Zamyśliłam się.
Nieznajoma poprawiła grzywkę i spojrzała na mnie wrogo.
- To nie jest usprawiedliwienie. - odparła.
Obejrzałam ją od góry do dołu. Miała na sobie szarą, obcisłą spódnicę do kolan oraz tego samego koloru damski garnitur. Do tego biała koszula i czarne szpilki, włosy upięte w koka i okulary na nosie. Typowa nudziara. Wzruszyłam ramionami i ruszyłam dalej, ta coś jeszcze za mną krzyczała, ale nawet jej nie słuchałam. Szłam dalej, znów zatracając się w swoich myślach, gdy znowu na kogoś wpadłam. Uderzyłam głową o czyjś tors i prawie się wywróciłam. Potarłam czoło, lekko się krzywiąc. Odsunęłam się trochę i dopiero wtedy spojrzałam na wysokiego mężczyznę o zielonych włosach i oczach. Zmrużyłam oczy, wyglądał seksownie. Szybko się uśmiechnęłam i posłałam mu miły uśmiech.
- Cześć. - powiedziałam wesoło.
Ten tylko spenetrował mnie wzrokiem i ruszył dalej. Zmarszczyłam brwi. Nic nie powiedział. Dogoniłam go szybko i zagrodziłam drogę. Mówi się, że to, co trudno się zdobywa, jest najlepsze. Wierzyłam, że to prawda.
- Czeeekaj, może być się przywitał? - bąknęłam.
Nic nie odpowiedział, a w jego oczach widziałam... złość? Tak mi się wydawało.
Będzie mój, pomyślałam.
- Jestem Harley, a ty to...?
Joker?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz