czwartek, 9 lutego 2017

Od Jokera CD Harley

Niedawno wróciłem do Nowego Jorku. Jak zwykle w pogoni za interesami. Tym razem otrzymałem zlecenie na morderstwo. Jak zwykle zrobiłem to perfekcyjnie, aż mój zleceniodawca był zdziwiony. Po powrocie do domu postanowiłem, że pójdę na mały spacer, w końcu było koło czternastej, czyli idealna pora. Tak więc wziąłem szybki prysznic w łazience i nałożyłem na siebie czyste ciuchy. Wyszedłem z domu. Szedłem chodnikiem zamyślony. O czym myślałem? Nie będę o tym opowiadał. Z zamyśleń wyrwała mnie dziewczyna, która na mnie wpadła. Gdy na mnie spojrzała, od razu się uśmiechnęła.
- Cześć. - powiedziała, jakby wesoło? Tak, wesoło.
Ja tylko spojrzałem na nią od góry do dołu i zacząłem ponownie iść. Jakoś nie miałem ochoty z nią gadać. W oddali usłyszałem przybliżający się odgłos biegnącej osoby. To znowu była ta dziewczyna, która mi zagrodziła drogę.
- Czeeekaj, może być się przywitał? - burknęła
Lecz ja nic jej nie od powiedziałem. Po prostu mnie trochę wnerwiła swoją namolnością, jakoś nigdy tego nie lubiłem w ludziach. Dziewczyna nie dała za wygraną.
- Jestem Harley, a ty to...?
Zacząłem się nagle śmiać, ta cała Harley spojrzała na mnie nie wiedząc o co chodzi. W sumie kto normalny w odpowiedzi się śmieje? Tylko ja to robię. Przechodnie zerkali na nas kątem oka. W sumie niecodzienne widzi się takich odmieńcòw.
- Niech to cię nie obchodzi, kim ja jestem - powiedziałem, dalej się śmiejąc - Ale jeśli musisz wiedzieć to... Jestem Joker. - powiedziałem
- To twoje imię? - zapytała patrząc na mnie - Dość niecodzienne.
- Jak uważasz. - powiedziałem, śmiejąc się - A teraz cię opuszczam.
Ominąłem dziewczynę i zacząłem iść dalej.

Harley?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz