- Jutro mam mieć jej kartę na stole, rozumiesz?!
- Tak, będziesz miał jej akta jutro w domu - powiedział spokojnie
Po chwili wstałem z kanapy i nałożyłem na siebie manynarke. Wyszedłem ze swojego klubu i wróciłem do domu. Nie spałem do trzeciej rano, ale w końcu udało mi sie zasnąć.
Obudziłem się dość wcześniej bo już o dziesiątej byłem na nogach. Wziąłem prysznic, ubrałem się w czyste ciuchy i zjadłem śniadanie, które za mówiłem. Gdy oglądałem telewizor, a głównie program informacyjny, rozległ się odgłos pukania do drzwi.
- Wejść! - wydarłem się
Do środka wszedł Lukas, który rzucił na stół jej karty. Usiadł na fotelu na przeciwko mnie.
- To wszystko co udało mi sie osiągnąć - powiedziałem
Złapałem za karty i zacząłem czytać. Trochę mi to zajęło.
- A więc - zacząłem, gdy skończyłem czytać - Potrafi spełniać życzenia, ale nie na długo? To znaczy, że to co wczoraj się zdarzyło to było jej życzenia i już dawno nie działa - zacząłem się śmiać
- Na to wygląda - rzekł
Siedzieliśmy rozmawiając.
Harley?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz